środa, 24 września 2014

Dentysta sadysta :P

Wielkimi krokami zbliża się do nas... zima!
Czuć już ją w powietrzu, zimno się zrobiło brr..
To już czas na ostatnie grille i pieczonki w tym roku - korzystamy!



Wczoraj zaliczyłyśmy z Wiki dentystę, a ja pierwsze rwanie
(masakra, nie ma to jak wielki ząb ułożony bokiem w policzku).
Hardcore był ale żyję, oczywiście postanowiłam nie brać tabletki przeciwbólowej bo po co :P
Młodą czeka wizyta u ortodonty bo ma wielkie stałe jedyneczki na górze, a cisną się już dwójki
na które nie ma miejsca i musimy się skonsultować czy nie trzeba złączyć jedynek,
Oczywiście prywatnie, bo na fundusz terminy są na 2019 rok - chore :/
I mamy już szóstki, czego nie zauważyłam wcześniej :)
Yyy czyżby 8 zębów + 2 dwójki = .. 10 stałych - szok!
Jeszcze 6 lat córcia nie ma.



Zbliża się nasza rocznica ślubu, która to już?
Po ślubie kościelnym 6 lat - ależ to zleciało :)
Standardowo idziemy do kina :)
No i w Katowicach ma być niebawem Królewna Śnieżka On Ice i myślę,
czy nie zabrać Wikusi na takie przedstawienie.
Do Spodka mamy niedaleko, mogłybyśmy nawet jechać pociągiem..
Był ktoś z Was może już na takim występie?? :)


A powyżej nasze dzieło, moje i Tusiaczka - pierwsze ale jako tako wyszło :)
Nam się podoba - do przedszkola na jesienny konkurs :)

poniedziałek, 15 września 2014

Dziecięce zarazy :)

Wikusia zaczęła drugi i ostatni rok przedszkola..
Ja już myślę o szkole - panika - wiem jak ten czas szybko ucieknie 
i ani się obejrzymy a nadejdzie wrzesień 2015..
Czemu dzieci tak szybko rosną?? 


Rowerów skradzionych nie odnaleziono ale kupiliśmy sobie nowe :)
Tym bardziej, że sprzedaliśmy auto a na nowe musimy czekać jeszcze 2 tygodnie.
Za to teraz codziennie jeździmy rowerami, chociaż po kilka kilometrów.
Szczególnie Tusia ciągnie nas na wszelkiego rodzaju wycieczki, choćby po kasztaniaki do parku.





Nie wiem jak to u Was wygląda, ale nas dopadły bransoletki z gumeczek..
Siedzimy i w wolnych chwilach tworzymy..
To jest jak jakaś zaraza :D
Młoda wszystko łapie od starszych koleżanek..
Fazę na zbieranie karteczek też już przeszłyśmy :)
No i mamy założony pierwszy pamiętnik!






Niedawno mieliśmy turniej tenisa ziemnego i cała nasza trójka pozajmowała 2 miejsca :)


niedziela, 17 sierpnia 2014

Kradzież..

Tyle czasu nie pisałam ale to dlatego, że dużo się działo..
Moje urodziny, wycieczki..
A przede wszystkim najgorsze - okradli nas!!

Tak... do naszego "inteligentnego apartamentowca" włamało się 2 ciuli
i okradli nam 8 piwnic (sąsiad nie zamknął drzwi do piwnic i podziemnego garażu)..
Mój rower miał 2 miesiące i 1 dzień, Michał w ten sam dzień wieczorem kupił swój tylko po to,
by za kilka godzin jakieś jełopy go ukradły.. i fajne 3 wędki..
Policja ma nagrania, zdjęcia, dowody w postaci znalezionych w lesie przez męża i przyjaciela fotelików
dla dzieci z mojego i koleżanki rowerów i nie robią z tym NIC!
Ehh życie :(


czwartek, 24 lipca 2014

Festival 90

A za oknem pada deszcz - wreszcie :)
Choć wczoraj nieźle mnie zmoczyło jak wracałam od koleżanki z ploteczek,
to i tak WRESZCIE PADA!!!! :)


Festival 90' był cudowny!
Wspaniałe zespoły tj. Vengaboys, Fun Factory, Mr President, (...) - wszyscy w oryginalnych składach :)
BYŁA MOC !!!
Organizacja trochę niedopracowana, ale można to wybaczyć ^^
Za rok zapowiadają kolejną edycję - na pewno pojedziemy :)











A teraz bym poszła na jakiś koncert disco polo :P


czwartek, 17 lipca 2014

Trochę o tym, co boli..

Ostatnio miałam niemiłą sytuację i szczerze mówiąc nie doszłam jeszcze do siebie..
Ludzie to pieprzeni egoiści!

Miałam pracę (tak tak - czas przeszły, już jej nie mam) w przesyłkach kurierskich.
Fajnie niedaleko ale... na czarno i wyrywkowo co 2 dzień + godziny na zastępstwa za dobrą (jak wtedy myślałam) koleżankę.
Wykorzystywała mnie jak się dało, jeździłam na godzinę, na pół godziny za nią..
Znajomi pukali się po głowie, że się tak daję ale ja cieszyłam się, że pracuję...

Ale w życiu, jak każdemu wiadomo, nie ma lekko, pieniążków było niewiele i wybrałam się na rozmowę o pracę do mężowskiego zakładu.
Wizja normalnej pracy na cały etat, umowa, pełne socjalne...
Ludzi na stanowisk - masa, ale zawsze warto próbować.
Co szkodziło zaryzykować?
Każdemu teraz ciężko - kredyt na mieszkanie, dziecko, prywatne przedszkole, auto, pies, dietetyk - wydatków wciąż przybywa..
Można by tak wymieniać i wymieniać..
Przyznałam się "koleżance" z pracy, że wybieram się na rozmowę, tak z ciekawości, bo a nuż się uda..
To był mój dzień pracujący i bałam się, że mogę się spóźnić, więc wolałam ją poinformować..
Życzyła mi powodzenia, trzymała kciuki...
Za 2 dni byłam już na planowanym 2 tygodniowym urlopie aż tu nagle...
Dostałam telefon, że mam już do pracy nie wracać..
Powód - poszłam na rozmowę o pracę w inne miejsce..
Szok!
Weszłam na stronę z ofertami mojego miasta i co zobaczyłam?
Ogłoszenie, że zatrudnią nową osobę było od dnia, w którym jeszcze byłam w pracy, ona sama je dodawała..
Nie dość, że niesprawiedliwie zostałam zwolniona, bo nic złego nie zrobiłam, to jeszcze dowiedziałam się o tym po kilku dniach, jak już byłam na wyjeździe..
Jakby specjalnie chciała mi urlop spierdzielić..

Mija 3 tydzień, a ja jeszcze się pozbierać nie mogę..
Przecież ona też ma kredyt, dzieci...
Straciłam wiarę w ludzi...


sobota, 12 lipca 2014

6 dni i...


Już za tydzień wybieramy się z przyjaciółmi na Festival 90 :)
Tyle wspomnień z dziecięcych lat, wspaniałe zespoły w oryginalnych składach i dużo dobrej muzy! <3
Jeszcze tylko 6 dni ;P



Jedziemy z naszą ekipą, więc zabawa na pewno będzie udana.
Oby tylko nie padało - mamy do deszczu takie szczęście, że uwielbia nasze plany :P
Wikusia zostanie u dziadków na noc, bo za dużo ludzi tam będzie i postanowiliśmy dzieci nie brać..
Jeszcze się wyszaleją dziewczyny przy innych okazjach :)




Wczorajszy wieczór spędziliśmy z naszymi Anią, Adamem i Dawidem i kilkoma innymi osobami i byliśmy w super humorach, za to po nocy...
Czekała nas ostra pobudka rano..
Krzyki i trzaski na górze, latające z balkonu talerze i kufle, policja...
Uwielbiam moich sąsiadów!
Cóż przynajmniej nie mamy nudno ;)



piątek, 11 lipca 2014

Wielki powrót!

Przestając pisać nie sądziłam, że tak będzie mnie tu ciągnąć - a jednak!

Niektórzy z Was mnie pewnie pamiętają, inni dopiero poznają..
Nie będę jednak pisać o sobie i rozpamiętywać nad tym, co było - zbyt wiele się przez tą przerwę zmieniło..

W każdym razie tak w skrócie - mamy swoje własne mieszkanie, Tusia chodzi od roku do przedszkola, kupiliśmy też pieska ;)

A życiu jak to w życiu - trafiamy i na perfidnych ludzi i na wspaniałych przyjaciół i to właśnie nimi i rodziną staramy się otaczać i cieszyć każdą chwilą :)



+







Na początek wystarczy ;)
Zobaczymy czy rozruszam się z pisaniem...