czwartek, 17 lipca 2014

Trochę o tym, co boli..

Ostatnio miałam niemiłą sytuację i szczerze mówiąc nie doszłam jeszcze do siebie..
Ludzie to pieprzeni egoiści!

Miałam pracę (tak tak - czas przeszły, już jej nie mam) w przesyłkach kurierskich.
Fajnie niedaleko ale... na czarno i wyrywkowo co 2 dzień + godziny na zastępstwa za dobrą (jak wtedy myślałam) koleżankę.
Wykorzystywała mnie jak się dało, jeździłam na godzinę, na pół godziny za nią..
Znajomi pukali się po głowie, że się tak daję ale ja cieszyłam się, że pracuję...

Ale w życiu, jak każdemu wiadomo, nie ma lekko, pieniążków było niewiele i wybrałam się na rozmowę o pracę do mężowskiego zakładu.
Wizja normalnej pracy na cały etat, umowa, pełne socjalne...
Ludzi na stanowisk - masa, ale zawsze warto próbować.
Co szkodziło zaryzykować?
Każdemu teraz ciężko - kredyt na mieszkanie, dziecko, prywatne przedszkole, auto, pies, dietetyk - wydatków wciąż przybywa..
Można by tak wymieniać i wymieniać..
Przyznałam się "koleżance" z pracy, że wybieram się na rozmowę, tak z ciekawości, bo a nuż się uda..
To był mój dzień pracujący i bałam się, że mogę się spóźnić, więc wolałam ją poinformować..
Życzyła mi powodzenia, trzymała kciuki...
Za 2 dni byłam już na planowanym 2 tygodniowym urlopie aż tu nagle...
Dostałam telefon, że mam już do pracy nie wracać..
Powód - poszłam na rozmowę o pracę w inne miejsce..
Szok!
Weszłam na stronę z ofertami mojego miasta i co zobaczyłam?
Ogłoszenie, że zatrudnią nową osobę było od dnia, w którym jeszcze byłam w pracy, ona sama je dodawała..
Nie dość, że niesprawiedliwie zostałam zwolniona, bo nic złego nie zrobiłam, to jeszcze dowiedziałam się o tym po kilku dniach, jak już byłam na wyjeździe..
Jakby specjalnie chciała mi urlop spierdzielić..

Mija 3 tydzień, a ja jeszcze się pozbierać nie mogę..
Przecież ona też ma kredyt, dzieci...
Straciłam wiarę w ludzi...


4 komentarze:

  1. Jednym słowem koleżanka to świnia! Podkablowała Cię, że szukasz roboty aby podlizać się pewnie szefowej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh..życie,niestety.
    Sama nauczyłam się aby otaczać się mniejszą ilością osób prawdziwych niż wieloma fałszywymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie warto zawracac sobie takimi ludzmi glowy!

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz na ludzi trzeba uważać bo na każdym jest rąk łatwo się przejechać :(

    OdpowiedzUsuń